Blog Roku 2013

Blog Roku 2013

Archive for lutego 2014

We ain't even gonna make it to this club

90 Comments »

Jutro naprawdę wielki dzień - i nie mam na myśli Tłustego Czwartku! Jedziemy do Warszawy i idziemy na Galę Bloga Roku :) Jestem z jednej strony bardzo podekscytowana - po raz pierwszy będę na takim wydarzeniu. Z tego co wiem, będzie relacjonowana na żywo na stronie Onetu, więc jeśli ktoś chce, może podejrzeć całą imprezę :) Oczywiście trzymajcie kciuki, dzięki Wam dostałam się do pierwszej dziesiątki w kategorii Moda i Uroda a decyzją Jury jestem nominowana do wygranej!

A poniżej kolejne zdjęcia z makijażem Mary :)
https://www.facebook.com/?q=#/marysophieart?ref=br_tf
bokserka - pull&bear
sweterek - sh
buty - choies




















A ten teledysk to perfekcja. Uwielbiam chemię pomiędzy Bey i Shawnem. W teledyskach nie ukrywają swojej miłości i pożądania co tylko podsyca emocje, no cud :)


Booty Challenge!

106 Comments »

Zanim przejdę do sedna, czyli ćwiczeń, muszę odsłonić nieco ze swojej przeszłości. A to dlatego, że - po pierwsze - nie chcę, by ktoś popełniał moje błędy, po drugie - mam nadzieję, że moje porady będą wiarygodne, skoro wzoruję je na własnych doświadczeniach.
Mając kilkanaście lat założyłam tumblra i byłam niesamowicie oczarowana tym specyficznym rodzajem bloga. Początkowo służył mi do wyszukiwania zdjęć i informacji o ulubionych celebrytach, odnajdywałam na nim nowe trendy (niestety cała moda wśród nastolatków z ostatniego roku to trendy tumblra sprzed 5 lat :)), mogłam szlifować swoje umiejętności w języku angielskim, szukać inspiracji... i to słowo okazało się dla mnie zgubne. Wiem, że wielu z Was prowadzi swojego tumblra i na pewno znacie trend proana. Jeśli uważacie, że teraz jest to popularne wśród ludzi, to z pewnością nie widzieliście tego portalu 3 lata temu. Wtedy to była jakaś obsesja, ciężko było znaleźć blog bez zreblogowanych zdjęć wychudzonych dziewczyn lub "motywujących" zdań w stylu "when I eat, I feel like a failure" (gdy jem, czuję się jak porażka) czy nieśmiertelne "pretty girls don't eat" (ładne dziewczyny nie jedzą).
Początkowo byłam bardzo obojętna na tę modę i wręcz irytowało mnie ciągłe przewijanie tych obrazków w poszukiwaniu tego, co faktycznie na tumblrze mnie interesowało. Do czasu.
Każdy zaczyna dojrzewać w innym wieku i inne czynniki mają na nas wpływ. Ja byłam w swoim pierwszym poważnym związku i niestety doświadczyłam zdrady, co absolutnie zaburzyło mój światopogląd. Tu chciałabym sprostować jedną rzecz - nie wpadłam w anoreksję, bo zostałam zdradzona. Osoba, która okazała się niewierna szybko zrozumiała swój błąd i postanowiła 'nas' naprawiać, więc dałam jej szansę. Ale wraz z tą szansą obiecałam sobie, że będę najchudsza i - w swojej opinii - najpiękniejsza.

Stop. Dlaczego to piszę? Bo przebywając w Internecie dostrzegam ile osób przechodzi przez to piekło. I jeśli ktoś nie zagłodzi się na śmierć, to dojdzie w końcu do takiego wniosku jak ja - a chciałabym oszczędzić Wam tego, co sama przeżyłam.

Od tego czasu tumblr stał się moją biblią. Wystarczy trochę poszukać by znaleźć rozmaite porady dotyczące odżywiania, diet i ćwiczeń. Część z nich jest bardzo przydatna. Przejrzałam posty, które polubiłam od początku używania tumblra i oprócz przykrych wspomnień znalazłam też całkiem niezłe obrazki, np:


Rysunki przedstawiają żywność oraz napoje podpisane zachęcająco "przyspieszymy Twój metabolizm!".
I faktycznie, szklanka zimnej wody, imbir i inne wymienione powyżej przyspieszają metabolizm, co jest pomocne w odciążeniu swojego organizmu, oczyszczeniu go i przydaje się jeśli chcemy wspomóc swoje chudnięcie.


  Powyżej wymienione jest pięć napojów, które także są naszymi przyjaciółmi, oczywiście w rozsądnych ilościach.


Przepis na domowe, smaczne picie, które oczyści nasz organizm. Przepis:
Potrzebne będą nam:
  • litr wody niegazowanej
  • 3 plasterki cytryny
  • 1/3 ogórka pociętego w plastry
  • 5 liści świeżej miety
Jak przygotować napój:

  1. Umyj cytrynę i ogórka, potnij je w plasterki.
  2. Weź dzbanek z wodą i dodaj przygotowane kawałki.
  3. Dodaj liście mięty.
  4. Wstaw do lodówki na 12 godzin.
  5. Gotowe!


To jest mój absolutnie ulubiony obrazek z tamtych czasów. Gdy złapie was ochota na coś słodkiego można sobie poradzić tak, by zaspokoić siebie i nie pożreć tabliczki czekolady.
Wystaczy pociąć jabłko w plasterki i posypać cynamonem.

Jest jeszcze jeden, chyba najprostszy do zrobienia napój, ale ma tyle zalet, że nie sposób o nim nie wspomnieć!


Woda z cytryną! Oprócz orzeźwiającego smaku ma kilka mocnych zalet:
- wzmacnia odporność dzięki zawartości witaminy C, a potas poprawia pracę mózgu i układ nerwowy
- oczyszcza skórę (oczywiście nie musimy się w niej kąpać, wystarczy ją pić)
- oczyszcza organizm z toksyn
- wspomaga metabolizm czyli równie przydatna przy chudnięciu :)

Chciałam tylko przytoczyć część wiedzy o zdrowym dbaniu o wagę, którą zyskałam dzięki tumblrowi.
Na moment muszę ponownie wrócić do tej smutniejszej części własnego odchudzania, by lepiej móc opisać później nasze ćwiczenia.

Oprócz katowania się głodem i odmawiania sobie wszystkiego wzięłam się też za ćwiczenia. W ciągu dnia około 3 godziny poświęcałam na najróżniejsze sposoby przepracowywania swoich mięśni, co oczywiście wiązało się jedynie z zakwasami i brakiem chęci do życia.
 Nie będę się rozpisywała na temat tych ćwiczeń, by ktoś nie zrobił sobie krzywdy, ale może przekonam Was tym, że aerobiczna 6 weidera to było dla mnie nic.

Moje ćwiczenia osiągnęły etap ran na skórze wzdłuż kręgosłupa od nadmiernych brzuszków. Nie zniechęciło mnie to, wręcz uznawałam to za atut, bo widać było jak się staram!
Blizny po tych ranach chyba nadal mam, a jeśli nie, to zniknęły w przeciągu ostatnich miesięcy.

Opisałam to wszystko, by uświadomić niektórym, że MNIEJ ZNACZY WIĘCEJ. Systematyczne ćwiczenia nie przemęczą Was i dadzą efekty. Głodzenie się nie jest sposobem, no chyba, że na zanik okresu, ból żołądka i rozregulowany metabolizm, dzięki któremu można nie jeść przez tydzień, pójść na obiad do babci i przytyć kilogram, bo organizm tak desperacko poszukuje energii i będzie ją przechowywał na kolejne dni głodówki.

Notka miała być poświęcona ćwiczeniom kształtującym pupę, więc już do nich przechodzę :)
Od jutra chcę rozpocząć ćwiczenia, dzięki którym ujędrnię i uniosę swoją pupę. Zachęcam wszystkie osoby, które poszukują motywacji do wspólnej pracy :)
Ćwiczenia mają być oczywiście raz dziennie, więc spokojnie możecie wykonywać je po szkole.
Z A B R A N I A M Wam zwiększać ilość ćwiczeń, bo to spowoduje jedynie, że w jeden dzień się przemęczycie i następnego dnia nie będziecie chciały nawet myśleć o ćwiczeniach. A nie o to chodzi.

Podstawą przed jakimikolwiek ćwiczeniami jest rogrzewka.
Ja proponuję tę:

Później przechodzimy do konkretnego kształtowania pośladków z Mel B :)



Po tym zalecam odpoczynek i jeszcze jedno ćwiczenie. Otóż znalazłam swoją inspirację pośladkową, jakkolwiek to brzmi :D Jej pseudonim w Internecie to chickentuna i to jej instagram:

I od niej właśnie zaczerpnęłam nasze wyzwanie!


Plan tych ćwiczeń podoba mi się dlatego, że przewidziano w nim dni na odpoczynek. W te dni nie wykonujemy żadnych ćwiczeń, ani rozgrzewki, ani Mel B, ani przysiadów.

To nie koniec. Zapewniam, że 3/4 z Was nie umie robić przysiadów, więc polecam szybki kurs tego ćwiczenia, by wykonywać je i widzieć efekty :)


Wiem, że nie wszyscy rozumieją angielski, więc objaśnię Wam kluczowe kwestie:
Nogi rozstawiamy na szerokość ramion lub nieco szerzej - chodzi o to, by złapać równowagę.
Przy zejściu do przysiadu kolana mają iść do przodu i każde kolano "znajduje się" pomiędzy dużym i drugim palec każdej stopy.
Robiąc przysiad, kolano nie może wystawać poza palce u stóp. Musicie wyobrazić sobie, że siadacie na krześle.
Ważny jest też kręgosłup - musi pozostać w wygodnej pozycji. Nie przechylamy się do tyłu ani do przodu.
Oddychanie - nabieramy powietrza przy zniżaniu się, wydychamy przy powracaniu do pozycji stojącej.



Od jutra zaczynamy :) Życzę wszystkim wytrwałości i powodzenia! Piszcie w komentarzach swoje wrażenia z tej notki. Ja w kolejnych dniach będę oczywiście wspominała o swoich ćwiczeniach, od Was oczekuję również aktywnego udziału w naszym Booty Challenge :)

Headlines

64 Comments »

Dzień dobry!
To już ostatnia sesja, którą zrobiłyśmy podczas pobytu Izy. Jest nieco inna, ponieważ postanowiłam poeksperymentować z makijażem - pomogła mi w tym dobra znajoma, Mary - https://www.facebook.com/marysophieart
Mary specjalizuje się w rysowaniu prawdziwych dzieł sztuki na ciele, jednak ja poprosiłam ją o makijaż z użyciem cieni, bo zawsze zastanawiałam się jak wyglądałabym w takiej "odsłonie".
Muszę przyznać, że oprócz bardzo kobiecego efektu końcowego, zaskoczył mnie też proces samego tworzenia - czułam się jak płótno, do którego Mary tylko dobierała farbki :))

Oczywiście fotografie to zasługa https://www.facebook.com/izulec.photography :)

bluzka - sh
spodnie - zara
buty - deezee


























Dla wszystkich zmartwionych końcem pobytu Izy w Krakowie mam dobrą wiadomość, nawet dwie!
Pierwsza - niedługo zobaczycie jeszcze jeden owoc naszej współpracy ;)
Druga - Iza ma przerwę wielkanocną od 5. do 21. kwietnia... i być może w tym okresie znów do nas wpadnie :)

Jeżeli są tu dziewczyny, które od jutra chciałyby wspólnie ze mną i częścią LF popracować nad swoją pupą, bo wiadomo, że w grupie zawsze raźniej i zwiększa to motywację, to zapraszam do przeczytania notki, która pojawi się zapewne jeszcze dziś z wprowadzeniem i zapowiedzią ćwiczeń.


I might be too strung out on compliments, overdosed on confidence
Started not to give a fuck and stopped fearing the consequence